Skąd się wzięło
Lasami.pl
Mam na imię Łukasz, a doktorat z kwantowej i siedzenie na reaktorze jądrowym zawiodło mnie do błądzenia po lasach dniem i nocą, latem i zimą.
Kim jestem?
Leśnym żuczkiem, co wiecznie szuka drogi w odmętach lasu i własnego umysłu. ;)
Jestem praktykiem Aikido, aktywnym uczestnikiem zawodów na orientację a nawet certyfikowanym przewodnikiem Shinrin Yoku. W Lasami.pl pokazuję jak obserwować swoje otoczenie, uczę jak dostrzegać to, co umyka w rozproszeniu, i jak wzbudzać w sobie dzięcięcą fascynację i zachwyt tym, co nas otacza. Mi to pozwala rozwijać umiejętności panowania nad stresem codzienności, rozwijać kreatywność i odkrywać swoje możliwości. Tutaj las, drzewa są metodą i pomocą, łączącą wnioski z badań naukowych nad uważnością i kontaktem z przyrodą oraz własnego, wieloletniego doświadczenia w rozwijaniu zmysłu obserwacji.
Jeżeli lubisz czytać i chcesz zrozumieć, o co tu w ogóle chodzi, to zapraszam poniżej.
Całe życie w głębokiej uwadze
Ponad 25 lat temu zacząłem ćwiczyć Aikido - japońską sztukę walki, i posiadam stopień mistrzowski uznany przez Aikido Hombu Dojo w Tokyo. W tej dyscyplinie charakterystyczny jest brak rywalizacji a zawody są nawet zabronione. Aikido jest przede wszystkim hartowaniem swojego umysłu, ciała, ego. Jak wiele wschodnich sztuk walki uczy ona przede wszytkim uważności, obserwacji i percepcji. Aikido także zawsze dla mnie jest niesamowitą nauką pokory, szacunku i dyscypliny.
Od co najmniej 10 lat jestem aktywnym uczestnikiem zawodów/rajdów na orientację oraz długodystansowych marszy górskich, przeważnie na dystansach 50-100 km. To pierwsze stało się moją dominującą pasją. Rajdy na orientację, gdzie można polegać tylko na mapie, kompasie i swoich umiejętnościach ciągle uczą mnie obserwacji i dostrzegać szukane obiekty za pomocą rozmaitych zmysłów. Są także niesamowitą lekcją uważości, zarówno na otoczenie jak i swoje zmęczone ciało i umysł. Pokazują mi one moje granice oraz także uczą pokory.

fot. (c) Wilcze.OKO
Ukończyłem szkolenia na Uniwersytecie Otwartym Uniwersytetu Warszawskiego z psychologii w tematach emocji, stresu, lęków, depresji i ich wpływu na mózg i umysł. Wszystko po to, aby lepiej zrozumieć jak czytać sygnały swojego ciała oraz na co być uważnym obserwując swoje myśli.
Odbyłem Trening Interpersonalny prowadzony przez Instytut Witelon.
Ukończyłem też kurs Terapii Poznawczej Opartej na Uważności w Życiu (MBCT-L) - stworzony na Uniwersytecie w Oxfordzie, potwierdzony badaniami naukowymi trening uważności, którego pierwotnym celem była prewencja nawrotów depresji, ale w wersji nieklinicznej (-L) jest nakierowany na wzmacnianie dobrostanu, radzenia sobie ze stresem i rozwijanie odporności psychicznej. Była to dla mnie niesamowita lekcja zachodniego, naukowego, podejścia do wchodnich praktyk uważności.
Z tego powodu rozpocząłem też naukę w Studium Nauczycielskim MBCT-L w celu otrzymania certyfikacji na nauczyciela Uważności w Życiu.
Mając otwartą głowę, opierając się na podejściu naukowym a nie na rosnącej modzie na tzw. kąpiele leśne, odbyłem szkolenie i otrzymałem Certyfikat Przewodnika Kąpieli Leśnych, shinrin yoku w Forest Therapy Hub, organizacji, współpracującej z placówkami akademickimi, ukierunkowanej na promowanie i badania naukowe wpływu uważnego kontaktu z lasem/naturą. Jestem też w trakcie szkolenia na praktyka Terapii Lasem - zajęć wspomagających dla procesów leczenia zaburzeń.
Poza tym
Zdałem także państwowy egzamin na Ratownika (Kwalifikowanej Pierwszej Pomocy), bo zwykłe kursy pierwszej pomocy zawierały za mało praktyki i użytecznej wiedzy.- Pracowałem w IT, wpierw na stanowisku tzw. inżyniera jakości, programisty, a na końcu architekta rozwiązań - bez uważności nie da się zachować jakości.
- Byłem licencjonowanym skoczkiem spadochronowym - to tutaj poczułem największy strach w życiu, a uważność pozwalała mi to życie zachować.
- Okazjonalnie ćwiczę kalistenikę i pilates, które nieustannie mi udowadniają, że droga do celu składa się z powtarzania małych kroków i dają niesamowitą uważność na każdy miesień ciała.
- Jazda konno pokazała mi jak być uważnym na niewerbalne sygnały wysyłane przez ciało i odbierane od innej żywej istoty.
- Przesiadka na motocykl nauczyła mnie, że uważność jest niezbędna do maksymalnego skupienia.
- Przeszedłem dwa razy pieszo przez Bałtyk - da się ;).
- Nie ominęła mnie moda na morsowanie - to pokazuje mi, że można jednak robić coś, czego się bardzo nie lubi. Uczy ciągle, że to umysł panuje nad ciałem.
- Mam nawet międzynarodowy certyfikat biegłości języka japońskiego JLPT na poziomie N5 (Japanese-Language Proficiency Test, jap. Nihongo nōryoku shiken) (choć ta biegłość mi trochę zardzewiała)
- A, tak, mam doktorat ze splątania kwantowego atomów.
Co to do #&^*%# ma wspólnego z lasami???
Z lasami chyba niewiele, ale z Lasami.pl już w zasadzie wszystko...
To wspomniane wcześniej długodystansowe chodzenie odbywa się po lasach i górach. Tak samo rajdy/maratony na orientację, gdzie percepcja i zdolność szybkiego postrzegania ma niebagatelne znaczenie. Regularnie biorę udział w maratonach pieszych i zawodach na orientację o zabawnych nazwach, między innymi: Mordownik, Rajd Beskidy, Twardziel Świętokrzyski, Ekstremalny Międzynarodowy Marsz Kierat, Przejście Kotliny Jeleniogórskiej, a także wielokrotnie Sudecka Żyleta - podobno najtrudniejszy maraton górski. Miałem nawet udany epizod z biegowym ultramaratonem Lament Świętokrzyski (84km) oraz jestem weteranem Marszu Śledzia - pieszego przejścia przez Bałtyk (Zatoką Pucką).
Powrót do korzeni

Próbując dogonić najlepszych, wiele się nauczyłem, także krzywdząc swoje ciało, bo chciałem za dużo i za szybko. Teraz wiem, że w zawodach nie pociąga mnie rywalizacja, nie liczy się dla mnie pogoń za osiągami, ale terapeutyczne i uważne doświadczanie potęgi natury oraz ćwiczenie obserwacji w oddaleniu od skupisk ludzi. Teraz już wiem, że to doświadczenie nie jest subiektywne - stoi za nim setki badań naukowych (nota bene na początku japońskich), potwierdzajcych, że kontakt z naturą skutecznie obniża poziom stresu, a nawet działa przeciwdepresyjnie. Połączenie tego z ruchem generuje jeszcze większą dawkę leczniczą.
Mimo że całe dzieciństwo spędzałem pomiędzy lasami, to studia i życie zawodowe oddaliło mnie bardzo od natury. Jednak z czasem kontakt z lasem stał się dla mnie najważniejszym elementem walki z wypaleniem zawodowym od pracy przy ogromnie stresujących projektach informatycznych. To lasami zawsze odpoczywam mentalnie, od całego pośpiechu, od presji jaką wywiera na mnie codzienność i za każdym razem kiedy tam jestem, odzyskuję spokój lub mam czas na przemyślenia i poszukiwanie kreatywnych rozwiązań. A przede wszystkim, zawsze, ćwiczę swoją uważność.
A teraz uwaga...
Jaki jest związek między rozwijaniem umiejętności obserwacji, uwagi, a lasem i chodzeniem?
Bo to uważność powoduje, że jesteś świadoma/y tego, co w danym momencie wykonujesz. W takim stanie skupienia, popełniasz mniej błędów, w ogóle rejestrujesz, co robisz. Lepiej pamiętasz gdzie coś stawiasz, potrafisz docenić to, co jest z pozoru oczywiste, zachwycać się światem jak małe dziecko, a przede wszystkim - obserwować swoje myśli, doznania i emocje, to jak one wpływają na umysł i ciało i przestajesz być ich niewolnikiem. To dzięki uważności przechodzisz do miejsca między bodźcem a reakcją, doświadczeniem a działaniem. To Ty stajesz się reżyserem swojego życia.
Z drugiej strony to uważność drastycznie zwiększa korzystne efekty wynikające z przebywania w naturze. To jest jak zazębiające się koła - natura redukuje Twóje napięcie, dzięki czemu łatwiej jest uczyć się obserwować emocje i myśli, dzięki czemu stajesz się mniej podatna/y na stres. A tę umiejętność wykorzystasz w każdej sytuacji w życiu.
Lasami.pl to trening uważności na swoje zmysły i umysł poprzez kompletne zanurzenie w naturze, oraz na swoje ciało poprzez elementarny ruch - chodzenie.